|
Józef Polok
Współtwórca i uczestnik wielu programów telewizyjnych oraz estradowych. Artysta kabaretowy.
Aktor - znany m.in. z roli Ernesta w serialu telewizyjnym "Święta Wojna".
Właściciel firmy Szkolak
DZIAŁALNOŚĆ ARTYSTYCZNĄ Józefa Poloka podzielić można na trzy zasadnicze obszary:
- uczestnictwo oraz współtworzenie programów telewizyjnych (kulturalnych, publicystycznych i muzycznych)
- działalność estradowa, związana głównie z prowadzonym przez siebie kabaretem
- udział w produkcjach filmowych.
PROGRAMY TELEWIZYJNE
Józef Polok Uczestniczył w realizacji produkcji telewizyjnych o bardzo różnorodnym charakterze: począwszy od programów o charakterze zdecydowanie rozrywkowym („Śląska Laba”), poprzez audycje publicystyczne („Wesoło czyli Smutno”), a skończywszy na programach muzycznych („Śląska Lista Przebojów”). Lista audycji telewizyjnych, w których brał udział jest bardzo długa – zwykle są to realizowane są przez pewien czas cykle, które – po wyczerpaniu się ich formuły – zostają zamykane i „zastępowane” nowym programem, opartym już na innych zasadach i z innymi prowadzącymi.
Na „liście” takiej znaleźć można między innymi:
- „Śląski koncert życzeń” – realizowany na początku lat dziewięćdziesiątych przez regionalną „trójkę”, pierwszy w telewizji polskiej program prowadzony wyłącznie w gwarze śląskiej. J. Polok występował w nim w każdą niedzielę przez kilka lat.
- „Zapiski Erwina Respondka – program opracowany dla telewizyjnej „dwójki”, przy współpracy z firmą „Antena Górnośląska”, dotyczący różnych dziedzin kultury i obyczajowości Górnego Śląska
- „Wesoło czyli Smutno” - rozmowy z Kazimierzem Kutzem, realizowane również dla programu 2 TVP (program zakończył... wybór K. Kutza na funkcję senatora RP)
- „Śląska Laba”
- „Niedziela w Bytkowie”
- „Śląska Lista Przebojów” (w tym prowadzenie wielkiej dorocznej gali związanej z tym programem, jaka odbywa się w Teatrze Muzyki i Tańca w Zabrzu)
...oraz wiele innych, w tym na przykład tak oryginalnych (na tle wymienionych wcześniej programów, integralnie związanych z kulturą śląską), jak chociażby Festiwal Kultur Kresowych, gdzie śpiewał piosenki... warszawskie i kresowe z warszawską kapelą Stanisława Wielanka.
„ŚWIĘTA WOJNA”
Realizowany od 2000 roku serial komediowy przyniósł J. Polokowi sporą popularność, nie tylko na Śląsku. Film tworzony jest przez program 2 TVP, przy współpracy z firmą „Zoom”. Obecnie wykonane zostało już ponad 200 odcinków tego popularnego (choć dla wielu osób nieco kontrowersyjnego) serialu. J. Polok odgrywa w filmie rolę Ernesta - wyraźnie różniącą się od pozostałych bohaterów serialu, głównie dlatego, że jest to postać zdecydowanie... pozytywna. Filmowy Ernest jawi się jako osoba bardzo kulturalna, dobrze wykształcona, zaradna, która – wizytując swego szwagra, Bercika – zawsze wytyka mu jego błędy czy po prostu głupotę. Wielka popularność serialu sprawia, że często zdarzają się sytuacje, kiedy ludzie przestają rozróżniać rzeczywistość filmową od tej „fizycznej” i najzupełniej serio traktują Józefa Poloka jako Ernesta ze „Świętej wojny”, co prowadzi niejednokrotnie do zabawnych sytuacji.
Nie jest to jedyny film z udziałem J. Poloka – wcześniej pojawiały się małe, epizodyczne role w tak znanych filmach, jak „Królowa Bona” (grał pazia na dworze królewskim), „Z dalekiego kraju” (K. Zanussiego), oraz „07 zgłoś się” (Józef Polok pojawiał się w kilku odcinkach serialu).
DZIAŁALNOŚĆ ESTRADOWA
W ostatnich latach bardzo rozwinęła się na Śląsku specyficzna forma kultury, jaką stanowią różnego rodzaju festyny. Plenerowe imprezy, adresowane zwykle do małych społeczności lokalnych, stwarzają znakomitą okazję do spotkań ze znajomymi, sąsiadami, ale również, niejako „przy okazji”, pozwalają na uczestnictwo w wydarzeniach typowo kulturalnych: muzycznych czy kabaretowych. J. Polok często zapraszany jest przez organizatorów do prowadzenia właśnie tego typu imprez - zapowiada występujących na nich artystów i nieraz sam prezentuje swój oryginalny program kabaretowy.
Od paru lat wspólnie z synem tworzy dwuosobowy kabaret, który regularnie (niemal w każdy weekend) obecny jest na estradach wielu śląskich (i nie tylko) miast.
Wartość artystyczna kabaretu została doceniona nie tylko przez publiczność, ale również ekspertów tego gatunku sztuki – jesienią 2004 roku otrzymał prestiżową nagrodę „Hanysa 2004”, odbieraną w znakomitym towarzystwie, między innymi arcybiskupa Damiana Ziomonia, metropolity Górnego Śląska, byłego premiera (a obecnie eurodeputowanego) Jerzego Buzka; wcześniej laureatami nagrody byli na przykład Adam Małysz czy Otylia Jędrzejczak. Nagroda została przyznana za „estradową elegancję”, jak to określono w uzasadnieniu, co samo w sobie określa rodzaj prezentowanego na scenie humoru.
Imprezy, w jakich uczestniczy J. Polok ze swoim programem kabaretowym bardzo różnią się swym charakterem i okazją, z jakiej bywają organizowane – zwykle są to lokalne jubileusze i rocznice, kościelne odpusty, dożynki, a zdarzają się nawet... urodziny prywatnych osób, które chcą je obchodzić w tak niecodzienny sposób.
Szczególną okazją do występów jest coroczna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, w której dwuosobowy kabaret regularnie uczestniczy. Bardzo przydaje się tu jego „dwupokoleniowy” charakter, który znakomicie koresponduje z różnorodnością wieku publiczności.
Program kabaretu J. Poloka zmienia się stopniowo, ewoluuje – jedne elementy z czasem „wypadają”, na to miejsce pojawiają się nowe skecze, dostosowane na przykład do aktualnych wydarzeń. Między innymi ta cecha upodabnia go do innych profesjonalnych kabaretów estradowych (jak „Rak” czy „Koń Polski”), które na podobnej zasadzie kształtują swoją ofertę programową.
Program ściśle nawiązuje do problematyki Śląska, jego kultury, tradycji, w tym również specyficznego śląskiego humoru. Prowadzący już na wstępie odnoszą się do tej kwestii, anonsując prowadzenie swoistej „misji cywilizacyjnej” polegającej na przekazywaniu wartości śląskich, w tym także osobom spoza Śląska, a więc - jak to określa Jozef Polok - „hanysom-inaczej”. W ramach tego rodzaju edukacji (czy może: „misji cywilizacyjnej”) odbywa się między innymi nauka elementów gwary śląskiej (syn tłumaczy na język polski „ortodoksyjne” śląskie wyrażenia używane przez ojca). Tematyka śląska, choć przeważa w programie, nie wyczerpuje go całkowicie – obecne są w nim również elementy całkowicie „uniwersalne”, poza regionalne.
Swego rodzaju „specjaliacja” działalności artystycznej J. Poloka w problematyce śląska jest raczej dziełem przypadku niż świadomie podejmowanego zamiaru. Zaważył na tym udział w zorganizowanym na początku lat dziewięćdziesiątych konkursie na osobę prowadzącą „Śląski koncert życzeń”, który przez J. Poloka został wygrany (uczestniczyło w nim czterysta osób!). Kilkuletnie prowadzenie (gwarą śląską) tego popularnego programu telewizyjnego sprawiło, że odbiorcom zaczął się jednoznacznie kojarzyć z kulturą regionu.
KAPELA CZERNIAKOWSKA (WARSZAWSKA)
Przygoda z estradą zaczęła się zaraz po studiach. W 1982 roku zostaje zatrudniony, jako aktor, w nowo powstałym Teatrze Rozrywki w Chorzowie (wówczas działalność, nie posiadającego jeszcze własnej sceny, Teatru polegała na nagrywaniu programów telewizyjnych, głównie muzycznych). Rok później wystąpił na festiwalu piosenki w Opolu. Udany debiut sprawił, że został dostrzeżony na szerszym forum i przyjęty do... Kapeli Czerniakowskiej, znanego nie tylko w Polsce zespołu prezentującego folklor warszawski. Po zmianach w składzie zespołu (związanych z emigracją kilku jego dawnych członków do USA), zespół przyjął nazwę, którą do dziś używa: Kapela Warszawska.
W zespole J. Polok występował nieprzerwanie przez pięć lat – do 1988 roku. Razem z grupą zwiedził – oprócz polskich miast – niemal całą Europę, występował również w wielu ośrodkach polonijnych w USA czy Kanadzie. W tamtym okresie kojarzony był w środowisku przede wszystkim z folklorem warszawskim. Dopiero udział we wspomnianym konkursie na prezentera „Śląskiego koncertu życzeń” zmienił radykalnie tę sytuację.
DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA
W 1988 roku współpraca z Kapelą Warszawską zakończyła się. Podobnie jak pięć lat wcześniej J. Polok otrzymał propozycję współpracy w momencie, kiedy zwolniło się w zespole miejsce po decyzji dawnych członków o pozostaniu w USA, tak teraz sam zdecydował się na podobny krok: pozostanie na dłuższy okres w Stanach Zjednoczonych Ameryki (oprócz pracy zarobkowej typowej dla emigrantów z Polski, występował tam również w klubach polonijnych). Po blisko rocznym pobycie w Ameryce, powrócił do Polski.
Ponieważ Kapela Warszawska występowała już z jego „następcą”, postanowił zorganizować własną przyszłość zawodową na nieco innych niż dotąd zasadach i podjąć „prywatną inicjatywę gospodarczą”. Założył swój pierwszy sklep z artykułami papierniczymi – pod nazwą „Szkolak” (na żorskim rynku). Nazwa została „odziedziczona” po istniejącej przez wielu lat i nadal obecnej w pamięci mieszkańców Żor identycznej nazwie, jaką przejęty sklep – kiedyś WPHW – posiadał (wyrażenie to prawdopodobnie wywodzi się z języka czeskiego, w którym oznacza po prostu ucznia szkoły – zbliżona jest zresztą etymologicznie do analogicznej śląskiej nazwy „szkolorz”). Decyzja ta wynikała z wyczucia przemian, jakie wówczas dokonywały się w gospodarczej rzeczywistości Polski. Okazała się niezwykle trafnym posunięciem, bowiem uniezależniła finansowo J. Poloka od działalności estradowej, która rządzi się swoimi prawami, również – właśnie ze względów finansowych – wymusza na artystach pewne zachowania i niekoniecznie w dobrym kierunku idące kompromisy. Posiadając własne, niezależne od estrady, źródło utrzymania, można sobie pozwolić na pełną niezależność i swobodne kreowanie swojej osobowości artystycznej.
Po kilku latach powstały kolejne sklepy pod nazwą „Szkolak” w Rybniku, posiadające własne „zaplecze” w postaci biura i hurtowni przy ulicy... Szkolnej.
Po ponad rocznej przerwie w działalności artystycznej, nastąpił powrót – i od razu zaczęło się od wielkiego przedsięwzięcia, jakim było prowadzenie „Śląskiego koncertu życzeń”. Popularność, jaką przyniósł udział w programie sprawiła, że zaczęły spływać z wielu miast zaproszenia do udziału w imprezach organizowanych przez różne placówki kulturalne i instytucje. Wkrótce poszły za tym zaproszenia do kolejnych programów telewizyjnych, by ostatecznie pozycję w świecie mediów ugruntowała rola Ernesta we wspomnianym serialu „Święta Wojna”.
Wkroczenie na drogę artystycznego rozwoju, a więc również decyzja o podjęciu studiów na krakowskiej PWST, miała związek z tradycjami rodzinnymi, w których sztuka od dawna traktowana była ze szczególnym szacunkiem i czynnie uprawiana – wszyscy bracia i siostra Józefa Poloka grają na różnych instrumentach, śpiewają, występują w zespołach ludowych. Wychowywanie się w takim klimacie w sposób naturalny kierowało w stronę sztuki – studia aktorskie poprzedziła decyzja o nauce w szkole muzycznej, gdzie przez parę lat uczył się grać na akordeonie (nota bene razem z wielkim rybnickim akordeonistą, aktualnie pedagogiem PSM w Rybniku, Franciszkiem Prusem oraz Wiesławem Pieregorólką, również obecnie bardzo znaną, nie tylko na Śląsku, postacią w świecie muzyki, zwłaszcza jazzowej).
SUKCESY
Wielkim sukcesem artystycznym dla Józefa Poloka jest opinia wygłoszona jeszcze w latach dziewięćdziesiątych przez redaktora tygodnika „Polityka”, który po jednym z kolejnych programów „Wesoło czyli smutno” napisał, że „po raz pierwszy dowcip opowiedziany publicznie w tym programie sięgnął miana sztuki”. To specyficzne wyróżnienie jest zdecydowanie wyżej cenione przez J. Poloka niż wiele otrzymywanych przy różnych okazjach oficjalnych nagród – stanowi bowiem uznanie dla artystycznego stylu i wysokiego poziomu prezentowania elementów śląskiej kultury.
PASJE I ZAINTERESOWANIA
Wielką pasję (a zarazem kolejną profesję) Józefa Poloka stanowi pośrednictwo w obrocie dziełami sztuki, zwłaszcza malarstwem i antykami. Jest właścicielem rybnickiej galerii starych mebli „Szkolak – Antyki”, prowadzi również „wirtualną” galerię malarstwa (między innymi ze względów bezpieczeństwa, nie przechowuje u siebie drogich dzieł sztuki, których zabezpieczenie jest niezwykle kosztowne). Aktywnie współpracuje na tym polu z największymi polskimi domami aukcyjnymi. Działalność ta nie przynosi większych dochodów – stanowi raczej rodzaj prywatnego hobby, które dostarcza wiele satysfakcji, głównie natury estetycznej.
Zamiłowanie do antyków przeniosło się również na grunt motoryzacji, umiłowania starych samochodów. Parę lat temu wszedł w posiadanie starego modelu mercedesa, który po gruntowej renowacji w zasadzie niczym obecnie nie różni się od samochodu, który trzydzieści lat temu zszedł z taśmy montażowej.
Dzialalność ta ma również swój „formalny” wymiar - Józef Polok jest członkiem Klubu Zabytkowych Mercedesów w Polsce, jedynego klubu autoryzowanego przez firmę Mercedes.
FILM I LITERATURA
Zainteresowanie kinem dotyczy głównie filmów obyczajowych (na przykład znakomita seria polskich nastrojowych filmów wyświetlanych przez TVP w cyklu „Święta polskie”) oraz historycznych – choć obrazem, do którego najchętniej wraca, jest znana polska komedia „Killer”, o której można powiedzieć wszystko, za wyjątkiem tego, że jest filmem historycznym czy „nastrojowo-obyczajowym”; w ocenie J. Poloka jest to prawdziwy majstersztyk kina, głównie dlatego, że bawi się przy nim nie tylko publiczność, ale również sami aktorzy, co wyraźnie daje się odczuć w stylu ich gry.
Uwielbia poezję, głównie tę tworzoną przez W. Szymborską, Cz. Miłosza czy znakomitych polskich romantyków, jak C.K. Norwid. Jednym z czynników, który o preferencji tej zadecydował, jest możliwość odbioru poezji w każdych warunkach – ze względu na krótkie formy, które nie wymagają długotrwałego oderwania się od innych zajęć. Powieść staje się „atrakcyjnym kąskiem” w czasie wakacji, kiedy to można dać się jej porwać przez kolejnych kilka dni.
ZNACZĄCE POSTACIE, AUTORYTETY
Wielki wpływ na ukształtownie się osobowości artystycznej i wrażliwości estetycznej J. Poloka miały studia w Krakowie i kontakt z takimi postaciami, jak Halina Gryglaszewska, Halina Michałowska, Maria Kościałkowska – były to osoby, które wiele lat wcześniej miały okazję pracować z Karolem Wojtyłą w Teatrze Rapsodycznym. Ta wielka postać również, choć pośrednio, miała wpływ na dalszy rozwój osobowości, nie tylko artystycznej J. Poloka – już na samym początku studiów Wojtyła został wybrany papieżem i fakt ten w ogromnym stopniu zaciążył na warunkach i atmosferze dalszych studiów teatralnych, w jakiejś mierze ukierunkowało je – w nieporównywalnie większej mierze niż na przykład stan wojenny, ogłoszony parę lat później. Jednym ze śladów właśnie tego wydarzenia był bardzo silny zwrot w stronę poezji, a także wybrany temat pracy dyplomowej, dotyczący napisanego przez Karola Wojtyłę utworu: „Brat naszego Boga”.
Urodził się 4 listopada 1958 roku w Żorach. Mieszkał w Rybniku od 1979 roku. Zmarł 28 stycznia 2008 roku.
Ukończył Technikum Górnicze w Rybniku – w 1978 roku. W tym samym roku rozpoczął studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im Ludwika Solskiego w Krakowie – na wydziale aktorskim, ukończone cztery lata później z tytułem magistra sztuki.
2008-01-28 [ArtForum]
|