|
Marek Szołtysek
Pisarz. Historyk. Autor wielu publikacji dotyczących między innymi historii Śląska oraz śląskich tradycji. Założyciel wydawnictwa "Śląskie ABC".
Urodził się w 1963 roku w Gierałtowicach (na skraju dawnego powiatu rybnickiego). Liceum Ogólnokształcące w Knurowie – matura w 1982 roku.
Studia (historia kościoła) na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (wydział teologiczny) - specjalizacja w mediewistyce.
Końcówka studiów "naznaczona" była dylematem charakterystycznym dla wielu absolwentów wyższych uczelni: pozostać na miejscu (w Lublinie), czy też wracać na Śląsk. Szukając mieszkania odpowiedniego do swych ówczesnych możliwości finansowych, zdarzyła się sytuacja, która miała pewien wpływ na późniejsze zainteresowania Marka Szołtyska problematyką Śląska – przedstawiciel jednej z odwiedzanych agencji nieruchomości, dowiedziawszy się o cenach mieszkań obowiązujących na Śląsku (wyraźnie niższych niż w Lublinie), skonstatował krótko ten fakt: „W Czarnobylu mieszkania są jeszcze tańsze” (rozmowa miała miejsce krótko po tragicznej awarii w tamtejszej elektrowni jądrowej). Rzucona mimochodem uwaga uświadomiła, jak postrzegany jest Śląsk przez ludzi, którzy regionu tego nie znają i pokazała z całą jaskrawością stereotyp zdewastowanego ciężkim przemysłem kraju.
O zamieszkaniu w Rybniku (1990 rok) zadecydował właściwie przypadek – jeden z dawnych przyjaciół, emigrując do Niemiec, pozostawił tutaj swój dom, który Marek Szołtysek zdecydował się kupić i wyremontować. Od tego momentu na stałe związał się z miastem, wcześniej znanym jedynie z krótkich odwiedzin lub przesiadek na trasie licznych swoich podróży. Jedną z pierwszych poznanych tu osób był ksiądz Alojzy Klon, proboszcz parafii św. Antoniego. To właśnie on skierował go do redakcji reaktywowanej po wielu latach „Gazety Rybnickiej”. Z pismem początkowo związany był etatem dziennikarskim, później jednak wycofał się z tej formy współpracy, pozostając jednak nadal współpracownikiem „Gazety” – do dziś ukazują się w niej regularnie felietony poświęcone głównie historii i tradycji Rybnika.
Stałe zatrudnienie znalazł w IV Liceum Ogólnokształcącym w Chwałowicach – gdzie pracuje do chwili obecnej jako nauczyciel historii.
Doświadczenie wyniesione z pracy dziennikarskiej i publicystycznej w „Gazecie Rybnickiej” okazało się niezwykle przydatne w kolejnej zawodowej roli Marka Szołtyska, tym razem: pisarza. Na początku lat dziewięćdziesiątych tematyka historii oraz tradycji śląskich stanowiła „niszowy” obszar zainteresowania pisarzy i publicystów – większość wcześniejszych publikacji z tego kręgu miało zwykle charakter opracowań stricte naukowych. Tymczasem założeniem Marka Szołtyska było to, aby książka trafiła do rąk jak największej liczby czytelników – stanowiła więc, mówiąc językiem handlowym, rodzaj dobrze sprzedającego się „produktu”. Tylko taki kształt zapewnić jej może popularność oraz pełną niezależność autora od instytucji, jakie zwykle finansują „deficytowe” opracowania historyczne.
Pierwsza napisana przez M. Szołtyska publikacja książkowa: „Rybnik, nasze gniazdo”, trafiła do księgarń (głównie rybnickich) w 1996 roku. Przyjęty tu został prekursorski styl narracji i układ książki: format A4 uwzględniał szybko rozpowszechniające się wówczas ksero, włączenie dużej ilości zdjęć związane było z faktem, iż wiele osób zaczyna wertować książki od przeglądania ilustracji – jeżeli obudzą one zainteresowanie, uwaga czytelnika przechodzi na tekst. Całość uzupełniały żarty oraz zabawne anegdoty, wiążące się ściśle z danym fragmentem tekstu. Wydanie książki wsparły finansowo władze samorządowe Rybnika. Liczący 4 tysiące egzemplarzy nakład rozszedł się w ciągu zaledwie paru tygodni. Później pojawiły się kolejne dodruki – ostatecznie „Rybnik, nasze gniazdo” sprzedał się (jak dotąd) w ponad 11 tysiącach egzemplarzy.
Zachowanie pełnej niezależności twórczej wymagało zrobienia następnego kroku, jakim było założenie własnego wydawnictwa: „Śląskie ABC” (styczeń 1998 rok). Początki – jak dla osoby, która wcześniej nie miała wiele wspólnego z prowadzeniem działalności gospodarczej – były oczywiście trudne, wymagały opanowania podstawowych umiejętności z tego zakresu i pokonania obecnie zdawałoby się banalnych trudności, jak na przykład brak własnego telefonu (w połowie lat dziewięćdziesiątych załatwienie tej sprawy wymagało specjalnych „zabiegów”). Nie mniej jednak udało się. Już pierwsza wydana w pełni samodzielnie książka: „Papież na Górnym Śląsku” odniosła znaczący sukces – publikacja rozeszła się w nakładzie około 40 tysięcy egzemplarzy, co jak na polskie warunki wydawnicze jest sporym osiągnięciem. Co ciekawe, po raz pierwszy w tej publikacji pojawiła się na szerszą skalę informacja o pobycie Jana Pawła II w rybnickich Stodołach i jego związkach z Rybnikiem.
Środki, jakie udało się wygospodarować ze sprzedaży dwóch poprzednich książek umożliwiły wydanie następnej: „Śląsk, takie miejsce na ziemi” (jesień 1998 r.). Była to publikacja z bardzo dobrze przemyślaną i zaprojektowana okładką (w twardej oprawie). Po raz pierwszy zastosowany został profesjonalny system sprzedaży. Tom składał się z trzech części: krótkiej historii Śląska, opisu elementów śląskiej kultury oraz ilustrowany słownik gwary.
W trakcie pisania tej książki pojawił się pomysł na jej kontynuację: „Żywot Ślązoka poczciwego” – przedstawiającej najważniejsze wydarzenia (i towarzyszące im tradycje) z życia mieszkańców Śląska: począwszy od urodzin, poprzez chrzciny, roczek, komunię, ślub aż do… śmierci. Tekst pisany był literackim (śląskim!) językiem – a więc nie na modłę etnograficzną, która z pewnością dla przeciętnego czytelnika jest „produktem ciężkostrawnym”. Już w tym momencie zaistniało zjawisko rzadko spotykane na polskim rynku wydawniczym, a jednocześnie charakterystyczne dla następnych publikacji Marka Szołtyska: równoległe sprzedawanie się dwóch książek tego samego autora (zwykle kolejna pozycja literacka pojawia się po „wydawniczej śmierci” jej poprzedniczki – w tym jednak przypadku wspomniany schemat nie obowiązuje).
Kolejny rok wydawniczy (2000) przyniósł aż dwie nowe pozycje:
- „Śląskie podróże” (opowiadająca o podróżach w dwóch kierunkach: ludzi, którzy na Śląsk przybyli oraz o Ślązakach, którzy swój region z różnych powodów opuścili)
- „Biblia Ślązoka”. W zamierzeniu miała to być pozycja niekomercyjna, tymczasem niespodziewanie okazała się spośród wszystkich propozycji autora absolutnym fenomenem wydawniczym. Ponad stu tysięczny nakład wprawia w osłupienie autorów o uznanych na polskim rynku wydawniczym nazwiskach; dla wielu z nich sukcesem jest wydanie 10-20% tej ilości! Książka „przedstawia” – w konwencji ustnego przekazu pokoleń (oczywiście śląską gwarą) – dzieje świata: od jego stworzenia do końca. Nie jest to jednak proste tłumaczenie biblii na gwarę śląską, a raczej rodzaj literackiej interpretacji zdarzeń. Autor przyjął formułę równoległości opowiadań: określonej historii biblijnej towarzyszy odpowiadająca jej „tematycznie” opowieść dotycząca już współczesnej rzeczywistości śląskiej (na przykład historia wieży Babel została zestawiona z opisem współczesnego śląskiego bloku mieszkalnego, w którym mieszają się języki i tradycje z różnych regionów).

Sukces wydawniczy „Biblii Ślązoka” zachęcił do wydawania następnych publikacji:
- „Elementarz Śląski”,
- „Kuchnia Śląska” – zawierająca nie tylko przepisy potraw, ale przede wszystkim barwnie opowiadająca o tradycjach związanych z jedzeniem i przygotowywaniem posiłków,
- „Dzieje Śląska, Polski i Europy” – pozycja znakomicie opracowana graficznie (zawierająca kilkaset zdjęć), przeznaczona raczej dla bardziej wymagającego czytelnika,
- „Ślązoczki piykne są” (2005 r.) – bogato ilustrowana książka prezentująca Śląsk z punktu widzenia kobiety, omawiająca elementy kobiecej obyczajowości, stroju (łącznie z tym co dawniej nosiło się... pod kiecką).
- „Górny Śląsk - przewodnik po regionie” – napisany na zamówienie wydawnictwa Pascal.
- "Bojki Śląskie" - Kolorowa książka po śląsku i o Śląsku skierowana dla dzieci i dorosłych. Są w niej wierszyki, śląskie kolorowanki i "bojki o bebokach, skorzotach, szczigach, heksach, utopkach, piecuchach i podciepach".
Wydane przez „Śląskie ABC” książki sprzedały się jak dotąd w łącznym nakładzie ponad 200 tysięcy egzemplarzy. Praca nad każdą z nich rozpoczyna się od nakreślenia ogólnego planu, po czym następuje proces zbierania materiałów: setek (nieraz tysięcy!) fotografii, dokumentów, rozmów z ludźmi (świadkami określonych zdarzeń, osobami znającymi stare tradycje). Z chaosu gromadzonych systematycznie danych stopniowo wyłania się ostateczny kształt nowej publikacji.
Wszystkie pozycje wydawane są praktycznie jednoosobowo – Marek Szołtysek występuje w procesie wydawniczym zarówno w roli pisarza, jak i grafika, wydawcy oraz dystrybutora, który osobiście zajmuje się rozprowadzaniem oraz sprzedażą własnych dzieł.
Jednym z wtórnych, zupełnie niezamierzonych efektów działalności pisarskiej Marka Szołtyska jest swoisty „wysyp” popularnych publikacji dotyczących Rybnika i okolic – podobne zjawisko nie występuje w żadnym innym śląskim mieście. Niewątpliwie jest w tym obecny jakiś aspekt, bardziej lub mniej świadomego, naśladownictwa autorów – zachęceni powodzeniem książek Marka Szołtyska, również próbują oni swoich sił w tym obszarze poszukiwań twórczych.
Od wiosny 2005 roku M. Szołtysek realizuje cykl programów nadawanych przez katowicką telewizję regionalną (3 TVP) – pod tytułem: „Śląsk jest piękny”. Na autorski program M. Szołtyska składają się krótkie opowiadania (oczywiście „ilustrowane” obrazem) dotyczące najogólniej rzecz biorąc problematyki śląskiej.
PLANY na przyszłość zakładają powiększenie oferty wydawniczej o nowe możliwości, jakie stwarzają rozwijające się szybko i upowszechniające techniki multimedialne. Inne plany dotyczą rozszerzenia podejmowanej tematyki na inne regiony Polski – a więc wyjście „poza granice” Śląska.
Wydawane przez Marka Szołtyska książki budzą nie tylko żywe zainteresowanie czytelników, ale również kontrowersje w różnych kręgach – na przykład jesienią 2005 roku Krajowa Rada Języka zarzuciła autorowi „błędne tłumaczenie biblii na gwarę śląską”. Zarzut o tyle dziwny, iż zamysłem „Biblii Ślązoka” nie było jakiekolwiek tłumaczenie, chodziło raczej o stworzenie cyklu literackich opowiadań inspirowanych zdarzeniami biblijnymi i nawiązujących w jakiś sposób do rzeczywistości śląskiej.
Wśród otrzymanych przez autora wyróżnień wymienić należy „Nagrodę im. Wojciecha Korfantego” przyznawaną corocznie przez Związek Górnośląski. W pewnym sensie wyróżnieniem był również czynny udział Marka Szołtyska (spotkanie autorskie) na Kongresie Polonistów, jaki odbywał się na Uniwersytecie Jagiellońskim (w czerwcu 2004 r.) i ożywiona dyskusja, jaką wywołało jego wystąpienie.
Najbardziej pasjonujące w realizowanej działalności jest odkrywanie spraw, które dotąd były „niewidoczne” dla innych ludzi, w tym również zajmujących się danym obszarem „specjalistów”: historyków, etnografów, muzealników. Ten rodzaj pracy przypomina postępowanie odkrywcy, który poznaje „nowe terytoria” – w tym przypadku stanowią je fragmenty odległej historii czy odchodzące pomału w zapomnienie tradycje.
Swego rodzaju „porażką” (choć dotyczy to raczej uczucia zawodu lub po prostu zdziwienia) w działalności autora jest to, iż wiele osób nie traktuje tworzonych przezeń dzieł jako utworów literackich. Wielokrotnie na różnego typu spotkaniach Marek Szołtysek przedstawiany jest jako historyk lub nauczyciel, natomiast „zapomina się” o jego podstawowym, jak się wydaje, powołaniu: pisarza. Rzecz budzi tym większe zdziwienie, jeśli zestawimy ją z ilością wydanych książek oraz ich łącznym nakładem (przypomnijmy: ponad dwieście tysięcy egzemplarzy!). Być może za pojawiający się „błąd percepcji” odpowiada oryginalność i nowatorstwo podejmowanej problematyki, która wielu ludziom, nawet „ekspertom” od literatury współczesnej, zamkniętym w utrwalonych przez lata stereotypach, nie kojarzy się z literaturą.
Żona, Małgorzata, jest z wykształcenia muzykologiem oraz absolwentem kierunku: „Bibliotekarstwo i informacja naukowa”. Podobnie jak Marek Szołtysek, pracuje w IV Liceum Ogólnokształcącym w Rybniku-Chwałowicach.
Państwo Szołtyskowie wychowują pięcioro dzieci: Maciek (uczy się w liceum ss. Urszulanek), Paweł (gimnazjum), Marcin (szkoła podstawowa), Paulina („zerówka”) i dwuletni Jaś.
Poza historią i regionalnymi tradycjami, Marek Szołtysek realizuje również inne pasje: uczy się języka włoskiego, uprawia ogród (choć z braku czasu ostatnio zajmuje się nim jedynie w formie... patrzenia przez okno), hoduje oliwki w przydomowej szklarni (w pewnej mierze wiąże się to z fascynacją kręgiem kultury śródziemnomorskiej, jej tradycjami, potrawami i charakterystycznym dla tej części świata stylem życia).
Wczasy najchętniej spędza z rodziną we Włoszech – wraca tam regularnie co roku w okresie letnim. Podróżuje przyczepą campingową, w której bez problemu mieści się całą siedmioosobowa rodzina.
Kocha czerwone wytrawne wino i włoskie potrawy
2010-05-28 [ArtForum]
|